Moto Weteran Bazar 2014

DSC_0009

Za nami pierwsza w tym roku edycja największej i najstarszej giełdy pojazdów zabytkowych, militariów oraz wszystkiego z minionych epok. Impreza ta od zawsze odbywa się w Łodzi kilka razy w roku – zaraz na początku nowego roku, dwa razy w sezonie wiosenno-letnim oraz na powitanie jesieni. Pierwsza tegoroczna edycja odbyła się w sobotę 18 stycznia na terenach wystawienniczych Expo na Alei Politechniki 4.

Styczniowa edycja to przede wszystkim oferty skierowane do miłośników jednośladów i militariów. W pierwszej hali mieściły się stoiska motocyklowe. Do nabycia były całe motocykle jak również poszczególne części, od całych ram po najmniejsze śrubki. Do tego wszelkiego rodzaju suweniry, koszulki, kubki, smyczki itp. Nie brakowało również stoisk z książkami zarówno o jedno jak i dwuśladach. Mało było przysłowiowych “śmietników”, czyli skrzynek z częściami, w których to wyszukać można niekiedy prawdziwe rarytasy. Takich atrakcji należy jednak szukać na edycjach bazaru odbywających się w ciepłym sezonie, wtedy można wybrać się na prawdziwe łowy.

Druga hala była rajem dla fanów militariów. Jako, że ja się tym kompletnie nie jaram, odnotowałem tylko, że nabyć można było np. pełne umundurowania, amunicję, karabiny (nie wiem czy to były repliki czy prawdziwki). Podobały mi się natomiast wystawy pojazdów wojennych, w tym świetne scenki grup rekonstrukcyjnych jak np. przesłuchiwanie jeńców wojennych w towarzystwie VW Typ 82 Kübelwagen.

Na dworze również można było znaleźć wystawców. Co prawda było zimno i co chwila pojawiała się mżawka, to jednak widać było, że “biznesy się kręciły”. Tu i ówdzie można było wyszperać jakieś ciekawe tajle, czasem fabrycznie nowe, w oryginalnych opakowaniach, albo zakupić sobie zestaw talerzy sygnowany logiem FSO. Było też kilka ciekawych aut na sprzedaż, między innymi znana nam Dacia z częstochowskiej firmy MP Classic.

Nie była to impreza o ogromnej frekwencji tak odwiedzających jak również i sprzedających, jednak na pusto do domu nie wracaliśmy – ja kupiłem sobie książkę o Ładzie, a moje ziomki podzespoły motocyklowe. Teraz należy tylko czekać na cieplejsze dni, a co za tym idzie na prawdziwą piknikową atmosferę łódzkiego “bajzlu”.

Aron Kołodziejski.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarzy: 3